piątek, 3 stycznia 2014

Rozdział piąty.

- Chcą państwo coś do picia? - skończyliśmy właśnie jeść obiad, gdy kelner podszedł do naszego stolika. 
- Ja poproszę cappuccino. - uśmiechnęłam się do wysokiego chłopaka. 
- Dla mnie to samo. - powiedział Harry do kelnera nawet na niego nie spoglądając. 
- Porozmawiamy teraz? - odezwał się ponownie gdy tamten chłopak odszedł.
- Jasne. To o co chodzi? 
- Zastanawiałem się nad tym co robimy z naszymi przyjaciółmi. Chcę żeby się pogodzili. 
 - Wiesz po tym co Niall zrobił Alex, nie sądzę żeby chciała mieć z nim cokolwiek wspólnego. Z resztą od tej sytuacji też nie darze go wielką sympatią. 
- Wiem co on zrobił i też nie mogę w to uwierzyć, ale do cholery, widać że między nimi coś iskrzy. Nie zauważyłaś tego?! 
- Po pierwsze to spokojniej, a po drugie też chcę ich szczęścia. Możemy zaaranżować jakieś spotkanie, żeby sobie wszystko wyjaśnili, ale nie gwarantuje że wszystko się ułoży. 
- Ok. To gdzie się spotkają?  

                                                      
>PERSPEKTYWA ALEX<

   
    Siedzę właśnie w salonie i oglądam jakiś nudny film. Kolejny jakże ekscytujący dzień. Czujecie ten sarkazm no nie? Nagle usłyszałam dźwięk przekręcającego się klucza w zamku. Spojrzałam w stronę drzwi i zobaczyłam uśmiechniętą Rose.
- Cześć młoda. - powiedziała do mnie gdy zjawiła się w salonie.
- Nie jestem młoda. - uśmiechnęłam się do niej i zaczęłam ją łaskotać. Po chwili obie wylądowałyśmy na dywanie zwijając się ze śmiechu. 
- Dobra, zbieraj się, idziemy na spacer. - powiedziała brunetka i podniosła się z podłogi. 
- Przecież dopiero co wróciłaś. 
- I co z tego? Przebieraj się i wychodzimy. - posłusznie wstałam i poszłam do pokoju. Otwarłam dużą szafę zrobioną z ciemnego drewna. Wyjęłam z niej szary T-Shirt i czarne legginsy, następnie ubrałam się. Założyłam szare niskie conversy i koszulę dżinsową. Pomalowałam rzęsy czarną mascarą i gotowa wyszłam z pokoju. 
- Gotowa? - zapytała mnie moja przyjaciółka gdy zeszłam do kuchni. 
- Tak. Idziemy?
 - Idziemy.
 
                                                    
>PERSPEKTYWA NIALLA<


- Powiesz mi w końcu gdzie idziemy? - już od kilku minut Harry prowadził mnie nie wiadomo gdzie. Po chwili zatrzymaliśmy się w parku przy jednej z ławek. To co zobaczyłem wprawiło mnie w niemałe osłupienie. Była tam "moja" Alex i Blue. 
- O hej. Już jesteście. Harry, my już pójdziemy, prawda? - odezwała się Blue a ja wpatrywałem się to w Alex to w Harrego i nie wiedziałem o co chodzi. 
- Tak, my idziemy, a wy sobie porozmawiajcie. - odpowiedział jej Harry i uśmiechnął się do mnie. - Będzie dobrze. - powiedział do mnie szeptem i poklepał mnie po ramieniu. 
- Powie mi ktoś łaskawie o co tu chodzi?! - odezwała się milcząca jak dotąd Alex. 
- A z resztą nie obchodzi mnie to! Wracam do domu. - dodała i kierowała ku wyjściu z parku. Teraz ja muszę przejąć inicjatywę. Kazałem Blue i Harremu odejść a a pobiegłem za brunetką. 
- Alex zaczekaj! Porozmawiajmy. Chcę ci to wszystko wytłumaczyć. - Złapałem ją za ramię i odwróciłem tak, że stała do mnie przodem. 
- Co chcesz mi wytłumaczyć?! Że założyłeś się z jakimś idiotą o to że mnie zdobędziesz? Przykro mi, ale nie udało ci się. I jeszcze do tego mieszasz w to naszych przyjaciół? Jesteś skończonym dupkiem. - otarła spływające po jej twarzy łzy. Chciała się wyrwać ale mocno ją trzymałem. 
- Teraz ty mnie posłuchaj! Nie wiedziałem o tym co oni kombinują. Tak, wiem. Jestem dupkiem. Nie powinienem tego robić, dlatego w porę się wycofałem. Zrozum, ją Cię na prawdę kocham. - skończyłem mówić i puściłem Alex. 
- Ja.. Muszę sobie to wszystko przemyśleć i poukładać. Do widzenia Niall. - gdy dziewczyna odeszła usiadłem na ławce i zacząłem płakać. Oparłem ręce o kolana i schowałem twarz w dłoniach. Czemu ja jestem taki głupi? 
  
                                                    
 >PERSPEKTYWA ALEX<


Czemu to życie musi stawiać mnie w takich sytuacjach? Czym zawiniłam? Nie wiem czy powinnam wybaczyć Niall'owi czy też nie. Teraz to już sama nie wiem co powinnam, a co nie. Z jednej strony chciałabym mu wybaczyć, bo widzę jak się stara i bardzo żałuje, ze tak zrobił , ale z drugiej... nie mogę zrozumieć dlaczego? Przecież gdy się pierwszy raz spotkaliśmy coś miedzy nami zaiskrzyło. Bynajmniej tak mi się wydawało... ale jednak chyba źle to odebrałam. Może powinnam zapytać Blue co o tym myśli i jak powinnam postąpić? A może lepiej nie zawracać jej głowy ma w końcu swoje zmartwienie , nie będę ją też moimi zadręczać. Wiem, że razem z Harrym zaplanowali to spotkanie, aby nam pomóc.. Ale czy nam da się pomóc? Wiem tylko tyle , że bardzo kocham Niall'a i nie mogę bez niego funkcjonować, bez jego uśmiechu, dotyku. Ale nie jestem też pewna czy jestem mu wstanie przebaczyć. Muszę to jeszcze raz przemyśleć i przespać się z tym problemem. Może dojdę do jakiegoś rozwiązania.

                                                    
>PERSPEKTYWA HARREGO<
 

Zostawiliśmy Niall'a z Alex i wychodziliśmy z parku. Jak na zimę było dosyć słonecznie. Szliśmy w ciszy obserwując otaczającą nas przyrodę. Lubiłem zimowe krajobrazy. Śnieg otulał korony drzew i wszystko wokół. Miało to swój urok. Byliśmy w drodze do domu Blue kiedy zadzwonił mi telefon. Spojrzałem na telefon. Kathy. No świetnie. Jeszcze jej mi tu brakowało.
- Przepraszam. - powiedziałem do Blue, na co dziewczyna tylko kiwnęła głową odchodząc kilka kroków dalej. Przejechałem palcem po ekranie klikając zieloną słuchawkę.
- Tak?
- Cześć Harry. Miło cię słyszeć. - usłyszałem w słuchawce piskliwy głos. Kathy to moja była dziewczyna. Nie rozumiem czego ode mnie chce.
- Witaj Kathy. O co chodzi?
- Chciałam się z tobą spotkać i porozmawiać.
- O czym? - z sekundy na sekundę byłem coraz bardziej zły.
- Spokojnie, dowiesz się jak przyjdziesz. Za piętnaście minut w kawiarni Black Rose. - nie zdążyłem nic powiedzieć, ponieważ dziewczyna rozłączyła się.
- Blue.. Pójdziesz sama? Muszę się z kimś spotkać. - zwróciłem się do brunetki kiedy schowałem telefon do kieszeni spodni.
- Tak, jasne. Nie chcę zawracać ci głowy. To cześć Harry. - odwróciła się i odeszła. Nie rozumiałem co się stało. Stałem tak osłupiały przez chwilę. To jak to powiedziała. W jej głosie słychać było smutek. Mam nadzieję że to nie prze ze mnie, nie chciałbym jej skrzywdzić. Ocknąłem się i skierowałem się do kawiarni. Strzepałem śnieg z butów i wszedłem do środka. Odnalazłem wzrokiem Kathy i udałem się w jej kierunku. Po kilku sekundach byłem przy stoliku.
- Hej skarbie. - Dziewczyna wstała i chciała mnie przytulić, ale nie udało się jej bo odsunąłem się.
Zrezygnowana ponownie usiadła. Zająłem wolne miejsce i zacząłem mówić.
- O czym chciałaś rozmawiać?
- Zrozumiałam parę spraw, źle zrobiłam że z tobą zerwałam. Harry, ja cię nadal kocham.
- Ale ja Ciebie już nie. Też wszystko zrozumiałem, to że z tobą byłem było jedną wielką pomyłką. To było tylko stratą czasu. Do widzenia Kathy. - nie czekając aż cokolwiek powie, wstałem i wyszedłem z kawiarni.
Jedyne o czym w tej chwili pomyślałem, to to, że chce zobaczyć Blue. Dziwne.. Dlaczego akurat o niej? Ja.. ja się zakochałem.. 


                                                      >PERSPEKTYWA NIALLA<


Co ja sobie w ogóle wyobrażałem, że jeśli powiem Alex co do niej czuje i to że zachowałem się jak ostatni kretyn to ona wskoczy mi w ramiona?! To była Alex, której aby coś wytłumaczyć trzeba zachować spokój, rozsądek i opanowanie, aby jej nie skrzywdzić. Była ona osobą, która z zewnątrz była twarda, ale w środku była bezbronną dziewczynką, która łatwo jest zranić i ja to właśnie uczyniłem. Byłem strasznie głupi, gdy zgodziłem się na ten cholerny zakład. Nie mogłem sobie tego wybaczyć. Teraz muszę zrobić wszystko aby odzyskać Alex, a najbardziej jej zaufanie... a to będzie bardzo, bardzo ciężkie. Zmierzałem w kierunku mojego domu pochłonięty głębokimi przemyśleniami, gdy poczułem jak ktoś na mnie wpada i po chwili upada na ziemię. Ocknąłem się i spojrzałem na osobę, która postanowiłam przerwać moje rozmyślenia. Nie spodziewałem się tego co po chwili ujrzałem. Na chodniku siedziała Blue. Wyciągnąłem dłoń w jej kierunku, lecz dziewczyna chwilę się zawahała, ale po upływie czasu zdecydowała się skorzystać z mojej pomocy. Chciałem coś powiedzieć, ale ona wyprzedziłam mnie mówiąc;
- Powinnam Ci przyłożyć za to co zrobiłeś mojej przyjaciółce...ale jednak tego nie zrobię, bo wiem że bardzo żałujesz. Umm.. dziękuję, że pomogłeś mi się podnieść.
- Wiem, że ją skrzywdziłem, ale ja na prawdę tego nie chciałem. To nigdy nie powinno się wydarzyć. - odpowiedziałeś dość szybko.
- Mi nie musisz się tłumaczyć. Te wyjaśnienia należą się Alex.
- Tak wiem rozmawiałem z nią chwilę temu, ale chyba nic nie pomogła ta rozmowa, ani te wyjaśnienia...ale trudno mogłem wcześniej pomyśleć, jakie mogą być tego skutki. Chciałbym wam bardzo podziękować, za to co z Harrym dla nas zrobiliście. A tak w ogóle to gdzie jest Harry? - patrzyłem ciągle na Blue, gdy wypowiedziałem imię przyjaciela... nagle dziewczyna jakby posmutniała? Musiało się coś wydarzyć jak zostawili nas z Alex w parku.
- Poszedł spotkać się z jakąś Kathy - odpowiedziała cicho.
Kathy?! Przecież to była Harrego! Czego ona jeszcze on niego chce?! Pojawia się w jego życiu, po tym jak bardzo mu je zniszczyła! No nic muszę pogadać o tym ze Stylesem.
- Chodź odprowadzę Cię do domu, zaczyna się ściemniać i zbiera się na deszcz.
- Tak, to chodźmy. Jeszcze by tego brakowała, aby nas deszcz zmoczył. - powiedziała lekko się uśmiechając.
Odprowadziłem Blue pod jej mieszkanie, podczas krótkiego spaceru  trochę pogadaliśmy i wywnioskowałem, że coś mi tu nie pasuję. Harry jak i Blue ostatnio coś dziwie się zachowują. Jakby się zakochali? No nic muszę z nim poważnie pogadać. Westchnąłem po czym skierowałem się do mojego domu. Gdy tylko znalazłem się w środku, podążyłem w kierunku sypialni, w której po chwili odpłynąłem w krainę marzeń.


 >PERSPEKTYWA BLUE<

  13 stycznia

Obudziłam się z pomocą budzika. Gdyby nie to, że był on jednocześnie moim telefonem, już dawno wylądowałby na ścianie. Odsunęłam kołdrę i wstałam z mojego miękkiego łóżka. Podeszłam do okna i wyjrzałam przez nie. oo, słoneczko Uśmiechnęłam się na myśl, że jest idealna pogoda na zakończenie 'roku szkolnego' czytaj - ostatni dzień zajęć. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej czarną mini  spódniczkę, biała koszulkę ze złotym zakończeniem kołnierzyka i czarną marynarkę. Weszłam do łazienki, rozebrałam się i stanęłam w kabinie prysznicowej. Ciepłe krople wody otulały moje ciało przyjemnie mnie relaksując. Po kilku minutach stanęłam na ziemnej podłodze i wytarłam ciało puszystym ręcznikiem. Założyłam bieliznę i przygotowane ubranie. Pomalowałam rzęsy czarnym tuszem a następnie usta musnęłam malinowym błyszczykiem. Gotowa wróciłam do pokoju. Wyjęłam z szafki czarne szpilki, z fotela wzięłam czarną torebkę i zeszłam do kuchni.
Zjadłam tosty na śniadanie, umyłam zęby i poprawiłam usta błyszczykiem.
Nareszcie koniec. Wyszłam z wielkiego budynku chowając dyplomy i dokumenty do torebki. Podniosłam głowę i przy chodniku zobaczyłam Harrego. Opierał się o czarny samochodów. Ubrany był w czarne obcisłe spodnie, luźną białą koszulkę i czarny długi płaszcz. Uśmiechał się zadziornie, jego słodkie dołeczki dodawały mu uroku. Jak ja zazdroszczę jego przyszłej dziewczynie.Co?! O czym ja myślę. Uśmiechnęłam się i podeszłam do niego.
- Witaj Blue. Pięknie wyglądasz. - pocałował mnie w policzek i ciągle mi się przyglądał.
- Dziękuję. - no pięknie, znowu się rumienię przez tego głupka. Ale jakże przystojnego głupka. - Co ty tu robisz?
- Przyjechałem po ciebie. Słyszałem że dziś ostatni dzień twojej męczarni. I uprzedzam twoje pytanie, Alex mi powiedziała. - uśmiechnął się słodko.
- yhm, ale jaki jest cel tego że przyjechałeś?
- Zabieram Cię na obiad a później w jeszcze jedno miejsce.
- Coś czuje że nie mam innego wyboru, jak zgodzenie się prawda?
- Czytasz mi w myślach Mała. Wsiadaj.
Posłusznie zajęłam miejsce pasażera i zapięłam pasy. Po ok dwudziestu minutach byliśmy pod restauracją. Nie było jednak miejsca na głównym parkingu więc zaparkowaliśmy pod sklepem obok. Wysiedliśmy z samochodu i kierowaliśmy się do restauracji. Nagle jakaś dziewczyna zaczepiła Harrego.
- Harry, kochanie. - chciała go przytulić ale odsunął się zręcznie ją omijając.
- Kathy, zrozum, że między nami nic nie będzie. Spieprzyłaś mi rok życia! Czego jeszcze oczekujesz? Że rzucę ci się w ramiona?! Nie licz na to. - Harry był bardzo zły. Chociaż to mało powiedziane. Objął mnie w pasie i prowadził do wejścia.
- Czyli teraz z nią się spotykasz? Wolisz ją ode mnie? Na prawdę? Spójrz na nią, a teraz na mnie. - potok słów wydobywał się z jej ust.
- Posłuchaj idiotko. Nie jesteś nawet w połowie taka jak ona. - Harry odwrócił się i podszedł do dziewczyny. - Ona przynajmniej nie daje dupy każdemu kogo spotka, więc nie porównuj siebie do niej.
Dziewczyna stała osłupiała. Otwarła usta z zamiarem powiedzeni czegoś, ale zamknęła je nie wypowiadają ani jednego słowa.
Weszliśmy do restauracji i zajęliśmy wolny stolik. Zdjęłam płasz i położyłam go na oparcie krzesła. Oworzyłam menu i przeglądałam kolejne strony. Spojrzałam znad karty na Stylesa. Złość powoli uchodziła z niego. Zamówiliśmy coś do jedzenia i siedzieliśmy w ciszy. Nie wiedziałam jak zacząć rozmowę i nie byłam pewna czy w ogóle go zapytać o to, co od wczoraj ciągle chodziło mi po głowie.
- Pewnie chcesz wiedzieć kto to był.
Na szczęscie chłopak odezwał się, więc to nie ja musiałam o to zapytać.
- ugh, jeśli nie chcesz o tym rozmawiać..- nie dane było mi dokończyć, ponieważ Harry mi przerwał.
- Jak słyszałaś, to była Kathy. Trzy lata temu byliśmy razem. Myślałam że jest to prawdziwa miłość. Kochałem ją. Niestety po roku dowiedziałem się, że zdradzała mnie. Spała praktycznie z każdym. Okazało się, że tylko traciłem czas będąc z nią. To jedna wielka pomyłka.
- Przykro mi. To z nią się wczoraj spotkałeś?- zapytałam niepewnie.
- Tak. Wciskała mi kit że mnie nadal kocha, chce ze mną być i tak dalej. Zakończyłem już dawno ten dział nie chcę do tego wracać.
- Ok.

- To tak, teraz jedziemy do ciebie, przebierz się w coś wygodniejszego.
Po półgodzinnej jeździe byliśmy pod moim domem. Otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka.
- Rozgość się. Idź do salonu włącz telewizor, rób co chcesz.
Weszłam do pokoju i wyjęłam z szafy nowe ubrania. Udałam się do łazienki i założyłam czarne legginsy, biały luźny sweter i bordowe vansy. Gotowa zeszłam na dół.
- Idziemy? - zapytałam znalazłam się w salonie.
- Tak.

- Powiesz mi gdzie jedziemy?
Co chwila dręczyłam chłopaka pytaniami.
- Tak właściwie, to już jesteśmy na miejscu.
Harry zatrzymał samochód i zgasił silnik. Wysiedliśmy, a ja rozejrzałam się wokół.
- Choć, idziemy. - Harry objął mnie ramieniem i prowadził do wejścia kręgielni. Zapłaciliśmy za wejście i wypożyczyliśmy buty. Podeszliśmy do wyznaczonego toru.
- um Harry?
- Co się stało Mała?
-  Bo wiesz, ja nie bardzo umiem grać. - poczułam że się rumienię, więc spuściłam głowę zakrywając twarz włosami. Chłopak podszedł do mnie i przytulił.
-Spokojnie. Nauczę Cię.
Harry wziął kulę i pokazał jak rzucić. Następnie stanął za mną, objął mnie i rzucaliśmy razem. Później już sobie radziłam. Przez całą godzinę świetnie się bawiliśmy. Kiedy skończyliśmy grać zabraliśmy nasze rzeczy i wyszliśmy.
- Dziękuję, że nauczyłeś mnie grać.
Stanęłam na przeciwko Harrego i patrzyłam mu prosto w oczy.
- Nie ma za co. - uśmiechnął się ukazując swoje dołeczki. Przysunęłam się do niego kładąc dłonie na jego plecach. Patrzyliśmy sobie w oczy przysuwając się bliżej siebie.

_____________________________________________________________________________________

Cześć <3

No więc macie kolejny rozdział, mamy nadzieję, że wam się podoba. Stwierdziłyśmy, że rozdziały będą pojawiać jeden na tydzień, prawdopodobnie w soboty.
Jeśli macie jakieś pytania, piszcie na tt.
Jeśli chcecie prowadzić konto, któregoś z bohaterów, również piszcie.
 Jeśli chcecie być informowani, napiszcie o tym w komentarzach pod rozdziałem.

 Liczymy na szczere opinie. Komentarze są ogromną motywacją do pisania. Kochamy was. <3


@xiluvmyharryx
@loostiindreaams 

5 komentarzy:

  1. Nominowałam cię do LBA --> http://one-direction-w-innym-swietle.blogspot.com/2014/01/lba.html :)
    Przy okazji zapraszam do czytania bloga :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju *-* strasznie mi się ten rozdział podobał !
    Kurde, Alex i Niall muszą ze sobą się pogodzić. Koniecznie !
    A ta Kathy? Niech się buja, bardzo dobrze jej Harry powiedział :)
    Harry i Blue są tacy słodcy aww ;3
    czekam na next i zapraszam do mnie :) x
    @xAgata_Sz

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam wszystkie rozdziały i nie żałuje kurde to jest świetne, macoe tenn zajebisty styl pisani, ugh kocham to. Zdecydowanie mavie talent, serio.
    A co do rozdziału to omggg mama nadzieję ze się pocaluja, widać ze coś dla sb czują, cóż teoretycznie to przyznali. Chce następnego rozdziału i chce ich razemm haha xd
    Zapraszam też do mnie, yez liczę na szczera opinie http://coldness-funfiction.blogspot.co.uk/?m=1
    @Motherfuuuckerr xxx

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest świetne. Nie mogę się do czekać kiedy Harry i Blue bd razem.
    Pozdrawiam @JustinePayne81

    OdpowiedzUsuń

Szablon

Szablon