- Chcą państwo coś do picia? - skończyliśmy właśnie jeść obiad, gdy
kelner podszedł do naszego stolika.
- Ja poproszę cappuccino. - uśmiechnęłam się do wysokiego chłopaka.
- Dla mnie to samo. - powiedział Harry do kelnera nawet na niego nie
spoglądając.
- Jasne. To o co chodzi?
- Zastanawiałem się nad tym co robimy z naszymi przyjaciółmi. Chcę
żeby się pogodzili.
- Wiesz po tym co Niall zrobił Alex, nie sądzę żeby chciała mieć z
nim cokolwiek wspólnego. Z resztą od tej sytuacji też nie darze go
wielką sympatią.
- Wiem co on zrobił i też nie mogę w to uwierzyć, ale do cholery,
widać że między nimi coś iskrzy. Nie zauważyłaś tego?!
- Po pierwsze to spokojniej, a po drugie też chcę ich szczęścia.
Możemy zaaranżować jakieś spotkanie, żeby sobie wszystko wyjaśnili,
ale nie gwarantuje że wszystko się ułoży.
- Ok. To gdzie się spotkają?
>PERSPEKTYWA ALEX<
Siedzę właśnie w salonie i oglądam jakiś nudny film. Kolejny jakże
ekscytujący dzień. Czujecie ten sarkazm no nie? Nagle usłyszałam
dźwięk przekręcającego się klucza w zamku. Spojrzałam w stronę drzwi
i zobaczyłam uśmiechniętą Rose.
- Cześć młoda. - powiedziała do mnie gdy zjawiła się w salonie.
- Nie jestem młoda. - uśmiechnęłam się do niej i zaczęłam ją
łaskotać. Po chwili obie wylądowałyśmy na dywanie zwijając się ze
śmiechu.
- Dobra, zbieraj się, idziemy na spacer. - powiedziała brunetka i
podniosła się z podłogi.
- Przecież dopiero co wróciłaś.
- I co z tego? Przebieraj się i wychodzimy. - posłusznie wstałam i
poszłam do pokoju. Otwarłam dużą szafę zrobioną z ciemnego drewna.
Wyjęłam z niej szary T-Shirt i czarne legginsy, następnie ubrałam się.
Założyłam szare niskie conversy i koszulę dżinsową. Pomalowałam
rzęsy czarną mascarą i gotowa wyszłam z pokoju.
- Gotowa? - zapytała mnie moja przyjaciółka gdy zeszłam do kuchni.
- Tak. Idziemy?
- Idziemy.
>PERSPEKTYWA NIALLA<
- Powiesz mi w końcu gdzie idziemy? - już od kilku minut Harry prowadził
mnie nie wiadomo gdzie. Po chwili zatrzymaliśmy się w parku przy jednej z
ławek. To co zobaczyłem wprawiło mnie w niemałe osłupienie. Była tam
"moja" Alex i Blue.
- O hej. Już jesteście. Harry, my już pójdziemy, prawda? - odezwała
się Blue a ja wpatrywałem się to w Alex to w Harrego i nie wiedziałem o
co chodzi.
- Tak, my idziemy, a wy sobie porozmawiajcie. - odpowiedział jej Harry i
uśmiechnął się do mnie. - Będzie dobrze. - powiedział do mnie szeptem
i poklepał mnie po ramieniu.
- Powie mi ktoś łaskawie o co tu chodzi?! - odezwała się milcząca jak
dotąd Alex.
- A z resztą nie obchodzi mnie to! Wracam do domu. - dodała
i kierowała ku wyjściu z parku. Teraz ja muszę przejąć inicjatywę.
Kazałem Blue i Harremu odejść a a pobiegłem za brunetką.
- Alex zaczekaj! Porozmawiajmy. Chcę ci to wszystko wytłumaczyć. -
Złapałem ją za ramię i odwróciłem tak, że stała do mnie przodem.
- Co chcesz mi wytłumaczyć?! Że założyłeś się z jakimś idiotą o
to że mnie zdobędziesz? Przykro mi, ale nie udało ci się. I jeszcze do
tego mieszasz w to naszych przyjaciół? Jesteś skończonym dupkiem. -
otarła spływające po jej twarzy łzy. Chciała się wyrwać ale mocno
ją trzymałem.
- Teraz ty mnie posłuchaj! Nie wiedziałem o tym co oni kombinują. Tak,
wiem. Jestem dupkiem. Nie powinienem tego robić, dlatego w porę się
wycofałem. Zrozum, ją Cię na prawdę kocham. - skończyłem mówić i
puściłem Alex.
- Ja.. Muszę sobie to wszystko przemyśleć i poukładać. Do widzenia
Niall. - gdy dziewczyna odeszła usiadłem na ławce i zacząłem płakać.
Oparłem ręce o kolana i schowałem twarz w dłoniach. Czemu ja jestem
taki głupi?
>PERSPEKTYWA ALEX<
Czemu to życie musi stawiać mnie w takich sytuacjach? Czym zawiniłam? Nie wiem czy powinnam wybaczyć Niall'owi czy też nie. Teraz to już sama nie wiem co powinnam, a co nie. Z jednej strony chciałabym mu wybaczyć, bo widzę jak się stara i bardzo żałuje, ze tak zrobił , ale z drugiej... nie mogę zrozumieć dlaczego? Przecież gdy się pierwszy raz spotkaliśmy coś miedzy nami zaiskrzyło. Bynajmniej tak mi się wydawało... ale jednak chyba źle to odebrałam. Może powinnam zapytać Blue co o tym myśli i jak powinnam postąpić? A może lepiej nie zawracać jej głowy ma w końcu swoje zmartwienie , nie będę ją też moimi zadręczać. Wiem, że razem z Harrym zaplanowali to spotkanie, aby nam pomóc.. Ale czy nam da się pomóc? Wiem tylko tyle , że bardzo kocham Niall'a i nie mogę bez niego funkcjonować, bez jego uśmiechu, dotyku. Ale nie jestem też pewna czy jestem mu wstanie przebaczyć. Muszę to jeszcze raz przemyśleć i przespać się z tym problemem. Może dojdę do jakiegoś rozwiązania.
>PERSPEKTYWA HARREGO<
Zostawiliśmy Niall'a z Alex i wychodziliśmy z parku. Jak na zimę
było dosyć słonecznie. Szliśmy w ciszy obserwując otaczającą nas
przyrodę. Lubiłem zimowe krajobrazy. Śnieg otulał korony drzew i
wszystko wokół. Miało to swój urok. Byliśmy w drodze do domu Blue
kiedy zadzwonił mi telefon. Spojrzałem na telefon. Kathy.
No świetnie. Jeszcze jej mi tu brakowało.
- Przepraszam. - powiedziałem do Blue, na co dziewczyna tylko kiwnęła głową odchodząc kilka kroków dalej. Przejechałem palcem po ekranie klikając zieloną słuchawkę.
- Tak?
- Cześć Harry. Miło cię słyszeć. - usłyszałem w słuchawce piskliwy głos. Kathy to moja była dziewczyna. Nie rozumiem czego ode mnie chce.
- Witaj Kathy. O co chodzi?
- Chciałam się z tobą spotkać i porozmawiać.
- O czym? - z sekundy na sekundę byłem coraz bardziej zły.
- Spokojnie, dowiesz się jak przyjdziesz. Za piętnaście minut w kawiarni Black Rose. - nie zdążyłem nic powiedzieć, ponieważ dziewczyna rozłączyła się.
- Blue.. Pójdziesz sama? Muszę się z kimś spotkać. - zwróciłem się do brunetki kiedy schowałem telefon do kieszeni spodni.
- Tak, jasne. Nie chcę zawracać ci głowy. To cześć Harry. - odwróciła się i odeszła. Nie rozumiałem co się stało. Stałem tak osłupiały przez chwilę. To jak to powiedziała. W jej głosie słychać było smutek. Mam nadzieję że to nie prze ze mnie, nie chciałbym jej skrzywdzić. Ocknąłem się i skierowałem się do kawiarni. Strzepałem śnieg z butów i wszedłem do środka. Odnalazłem wzrokiem Kathy i udałem się w jej kierunku. Po kilku sekundach byłem przy stoliku.
- Przepraszam. - powiedziałem do Blue, na co dziewczyna tylko kiwnęła głową odchodząc kilka kroków dalej. Przejechałem palcem po ekranie klikając zieloną słuchawkę.
- Tak?
- Cześć Harry. Miło cię słyszeć. - usłyszałem w słuchawce piskliwy głos. Kathy to moja była dziewczyna. Nie rozumiem czego ode mnie chce.
- Witaj Kathy. O co chodzi?
- Chciałam się z tobą spotkać i porozmawiać.
- O czym? - z sekundy na sekundę byłem coraz bardziej zły.
- Spokojnie, dowiesz się jak przyjdziesz. Za piętnaście minut w kawiarni Black Rose. - nie zdążyłem nic powiedzieć, ponieważ dziewczyna rozłączyła się.
- Blue.. Pójdziesz sama? Muszę się z kimś spotkać. - zwróciłem się do brunetki kiedy schowałem telefon do kieszeni spodni.
- Tak, jasne. Nie chcę zawracać ci głowy. To cześć Harry. - odwróciła się i odeszła. Nie rozumiałem co się stało. Stałem tak osłupiały przez chwilę. To jak to powiedziała. W jej głosie słychać było smutek. Mam nadzieję że to nie prze ze mnie, nie chciałbym jej skrzywdzić. Ocknąłem się i skierowałem się do kawiarni. Strzepałem śnieg z butów i wszedłem do środka. Odnalazłem wzrokiem Kathy i udałem się w jej kierunku. Po kilku sekundach byłem przy stoliku.
- Hej skarbie. - Dziewczyna wstała i chciała mnie przytulić, ale nie
udało się jej bo odsunąłem się.
Zrezygnowana ponownie usiadła. Zająłem wolne miejsce i zacząłem mówić.
- O czym chciałaś rozmawiać?
- Zrozumiałam parę spraw, źle zrobiłam że z tobą zerwałam. Harry, ja cię nadal kocham.
- Ale ja Ciebie już nie. Też wszystko zrozumiałem, to że z tobą byłem było jedną wielką pomyłką. To było tylko stratą czasu. Do widzenia Kathy. - nie czekając aż cokolwiek powie, wstałem i wyszedłem z kawiarni.
Jedyne o czym w tej chwili pomyślałem, to to, że chce zobaczyć Blue. Dziwne.. Dlaczego akurat o niej? Ja.. ja się zakochałem..
Co ja sobie w ogóle wyobrażałem, że jeśli powiem Alex co do niej czuje i to że zachowałem się jak ostatni kretyn to ona wskoczy mi w ramiona?! To była Alex, której aby coś wytłumaczyć trzeba zachować spokój, rozsądek i opanowanie, aby jej nie skrzywdzić. Była ona osobą, która z zewnątrz była twarda, ale w środku była bezbronną dziewczynką, która łatwo jest zranić i ja to właśnie uczyniłem. Byłem strasznie głupi, gdy zgodziłem się na ten cholerny zakład. Nie mogłem sobie tego wybaczyć. Teraz muszę zrobić wszystko aby odzyskać Alex, a najbardziej jej zaufanie... a to będzie bardzo, bardzo ciężkie. Zmierzałem w kierunku mojego domu pochłonięty głębokimi przemyśleniami, gdy poczułem jak ktoś na mnie wpada i po chwili upada na ziemię. Ocknąłem się i spojrzałem na osobę, która postanowiłam przerwać moje rozmyślenia. Nie spodziewałem się tego co po chwili ujrzałem. Na chodniku siedziała Blue. Wyciągnąłem dłoń w jej kierunku, lecz dziewczyna chwilę się zawahała, ale po upływie czasu zdecydowała się skorzystać z mojej pomocy. Chciałem coś powiedzieć, ale ona wyprzedziłam mnie mówiąc;
- Powinnam Ci przyłożyć za to co zrobiłeś mojej przyjaciółce...ale jednak tego nie zrobię, bo wiem że bardzo żałujesz. Umm.. dziękuję, że pomogłeś mi się podnieść.
- Wiem, że ją skrzywdziłem, ale ja na prawdę tego nie chciałem. To nigdy nie powinno się wydarzyć. - odpowiedziałeś dość szybko.
- Mi nie musisz się tłumaczyć. Te wyjaśnienia należą się Alex.
- Tak wiem rozmawiałem z nią chwilę temu, ale chyba nic nie pomogła ta rozmowa, ani te wyjaśnienia...ale trudno mogłem wcześniej pomyśleć, jakie mogą być tego skutki. Chciałbym wam bardzo podziękować, za to co z Harrym dla nas zrobiliście. A tak w ogóle to gdzie jest Harry? - patrzyłem ciągle na Blue, gdy wypowiedziałem imię przyjaciela... nagle dziewczyna jakby posmutniała? Musiało się coś wydarzyć jak zostawili nas z Alex w parku.
- Poszedł spotkać się z jakąś Kathy - odpowiedziała cicho.
Kathy?! Przecież to była Harrego! Czego ona jeszcze on niego chce?! Pojawia się w jego życiu, po tym jak bardzo mu je zniszczyła! No nic muszę pogadać o tym ze Stylesem.
- Chodź odprowadzę Cię do domu, zaczyna się ściemniać i zbiera się na deszcz.
- Tak, to chodźmy. Jeszcze by tego brakowała, aby nas deszcz zmoczył. - powiedziała lekko się uśmiechając.
Odprowadziłem Blue pod jej mieszkanie, podczas krótkiego spaceru trochę pogadaliśmy i wywnioskowałem, że coś mi tu nie pasuję. Harry jak i Blue ostatnio coś dziwie się zachowują. Jakby się zakochali? No nic muszę z nim poważnie pogadać. Westchnąłem po czym skierowałem się do mojego domu. Gdy tylko znalazłem się w środku, podążyłem w kierunku sypialni, w której po chwili odpłynąłem w krainę marzeń.
Obudziłam się z pomocą budzika. Gdyby nie to, że był on
jednocześnie moim telefonem, już dawno wylądowałby na ścianie.
Odsunęłam kołdrę i wstałam z mojego miękkiego łóżka. Podeszłam do
okna i wyjrzałam przez nie. oo, słoneczko Uśmiechnęłam się na myśl, że jest idealna pogoda na zakończenie
'roku szkolnego' czytaj - ostatni dzień zajęć. Podeszłam do
szafy i wyjęłam z niej czarną mini spódniczkę,
biała koszulkę ze złotym zakończeniem kołnierzyka i czarną
marynarkę. Weszłam do łazienki, rozebrałam się i stanęłam w kabinie
prysznicowej. Ciepłe krople wody otulały moje ciało przyjemnie mnie
relaksując. Po kilku minutach stanęłam na ziemnej podłodze i
wytarłam ciało puszystym ręcznikiem. Założyłam bieliznę i
przygotowane ubranie. Pomalowałam rzęsy czarnym tuszem a następnie
usta musnęłam malinowym błyszczykiem. Gotowa wróciłam do pokoju.
Wyjęłam z szafki czarne szpilki, z fotela wzięłam czarną torebkę i
zeszłam do kuchni.
Zjadłam tosty na śniadanie, umyłam zęby i poprawiłam usta błyszczykiem.
Nareszcie koniec. Wyszłam z wielkiego budynku chowając dyplomy i dokumenty do torebki. Podniosłam głowę i przy chodniku zobaczyłam Harrego. Opierał się o czarny samochodów. Ubrany był w czarne obcisłe spodnie, luźną białą koszulkę i czarny długi płaszcz. Uśmiechał się zadziornie, jego słodkie dołeczki dodawały mu uroku. Jak ja zazdroszczę jego przyszłej dziewczynie.Co?! O czym ja myślę. Uśmiechnęłam się i podeszłam do niego.
- Witaj Blue. Pięknie wyglądasz. - pocałował mnie w policzek i ciągle mi się przyglądał.
- Dziękuję. - no pięknie, znowu się rumienię przez tego głupka. Ale jakże przystojnego głupka. - Co ty tu robisz?
- Przyjechałem po ciebie. Słyszałem że dziś ostatni dzień twojej męczarni. I uprzedzam twoje pytanie, Alex mi powiedziała. - uśmiechnął się słodko.
- yhm, ale jaki jest cel tego że przyjechałeś?
- Zabieram Cię na obiad a później w jeszcze jedno miejsce.
- Coś czuje że nie mam innego wyboru, jak zgodzenie się prawda?
- Czytasz mi w myślach Mała. Wsiadaj.
Posłusznie zajęłam miejsce pasażera i zapięłam pasy. Po ok dwudziestu minutach byliśmy pod restauracją. Nie było jednak miejsca na głównym parkingu więc zaparkowaliśmy pod sklepem obok. Wysiedliśmy z samochodu i kierowaliśmy się do restauracji. Nagle jakaś dziewczyna zaczepiła Harrego.
- Harry, kochanie. - chciała go przytulić ale odsunął się zręcznie ją omijając.
- Kathy, zrozum, że między nami nic nie będzie. Spieprzyłaś mi rok życia! Czego jeszcze oczekujesz? Że rzucę ci się w ramiona?! Nie licz na to. - Harry był bardzo zły. Chociaż to mało powiedziane. Objął mnie w pasie i prowadził do wejścia.
- Czyli teraz z nią się spotykasz? Wolisz ją ode mnie? Na prawdę? Spójrz na nią, a teraz na mnie. - potok słów wydobywał się z jej ust.
- Posłuchaj idiotko. Nie jesteś nawet w połowie taka jak ona. - Harry odwrócił się i podszedł do dziewczyny. - Ona przynajmniej nie daje dupy każdemu kogo spotka, więc nie porównuj siebie do niej.
Dziewczyna stała osłupiała. Otwarła usta z zamiarem powiedzeni czegoś, ale zamknęła je nie wypowiadają ani jednego słowa.
Weszliśmy do restauracji i zajęliśmy wolny stolik. Zdjęłam płasz i położyłam go na oparcie krzesła. Oworzyłam menu i przeglądałam kolejne strony. Spojrzałam znad karty na Stylesa. Złość powoli uchodziła z niego. Zamówiliśmy coś do jedzenia i siedzieliśmy w ciszy. Nie wiedziałam jak zacząć rozmowę i nie byłam pewna czy w ogóle go zapytać o to, co od wczoraj ciągle chodziło mi po głowie.
- Pewnie chcesz wiedzieć kto to był.
Na szczęscie chłopak odezwał się, więc to nie ja musiałam o to zapytać.
- ugh, jeśli nie chcesz o tym rozmawiać..- nie dane było mi dokończyć, ponieważ Harry mi przerwał.
- Jak słyszałaś, to była Kathy. Trzy lata temu byliśmy razem. Myślałam że jest to prawdziwa miłość. Kochałem ją. Niestety po roku dowiedziałem się, że zdradzała mnie. Spała praktycznie z każdym. Okazało się, że tylko traciłem czas będąc z nią. To jedna wielka pomyłka.
- Przykro mi. To z nią się wczoraj spotkałeś?- zapytałam niepewnie.
- Tak. Wciskała mi kit że mnie nadal kocha, chce ze mną być i tak dalej. Zakończyłem już dawno ten dział nie chcę do tego wracać.
- Ok.
- To tak, teraz jedziemy do ciebie, przebierz się w coś wygodniejszego.
Po półgodzinnej jeździe byliśmy pod moim domem. Otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka.
- Rozgość się. Idź do salonu włącz telewizor, rób co chcesz.
Weszłam do pokoju i wyjęłam z szafy nowe ubrania. Udałam się do łazienki i założyłam czarne legginsy, biały luźny sweter i bordowe vansy. Gotowa zeszłam na dół.
- Idziemy? - zapytałam znalazłam się w salonie.
- Tak.
- Powiesz mi gdzie jedziemy?
Co chwila dręczyłam chłopaka pytaniami.
- Tak właściwie, to już jesteśmy na miejscu.
Harry zatrzymał samochód i zgasił silnik. Wysiedliśmy, a ja rozejrzałam się wokół.
- Choć, idziemy. - Harry objął mnie ramieniem i prowadził do wejścia kręgielni. Zapłaciliśmy za wejście i wypożyczyliśmy buty. Podeszliśmy do wyznaczonego toru.
- um Harry?
- Co się stało Mała?
- Bo wiesz, ja nie bardzo umiem grać. - poczułam że się rumienię, więc spuściłam głowę zakrywając twarz włosami. Chłopak podszedł do mnie i przytulił.
-Spokojnie. Nauczę Cię.
Harry wziął kulę i pokazał jak rzucić. Następnie stanął za mną, objął mnie i rzucaliśmy razem. Później już sobie radziłam. Przez całą godzinę świetnie się bawiliśmy. Kiedy skończyliśmy grać zabraliśmy nasze rzeczy i wyszliśmy.
- Dziękuję, że nauczyłeś mnie grać.
Stanęłam na przeciwko Harrego i patrzyłam mu prosto w oczy.
- Nie ma za co. - uśmiechnął się ukazując swoje dołeczki. Przysunęłam się do niego kładąc dłonie na jego plecach. Patrzyliśmy sobie w oczy przysuwając się bliżej siebie.
_____________________________________________________________________________________
Zrezygnowana ponownie usiadła. Zająłem wolne miejsce i zacząłem mówić.
- O czym chciałaś rozmawiać?
- Zrozumiałam parę spraw, źle zrobiłam że z tobą zerwałam. Harry, ja cię nadal kocham.
- Ale ja Ciebie już nie. Też wszystko zrozumiałem, to że z tobą byłem było jedną wielką pomyłką. To było tylko stratą czasu. Do widzenia Kathy. - nie czekając aż cokolwiek powie, wstałem i wyszedłem z kawiarni.
Jedyne o czym w tej chwili pomyślałem, to to, że chce zobaczyć Blue. Dziwne.. Dlaczego akurat o niej? Ja.. ja się zakochałem..
>PERSPEKTYWA NIALLA<
Co ja sobie w ogóle wyobrażałem, że jeśli powiem Alex co do niej czuje i to że zachowałem się jak ostatni kretyn to ona wskoczy mi w ramiona?! To była Alex, której aby coś wytłumaczyć trzeba zachować spokój, rozsądek i opanowanie, aby jej nie skrzywdzić. Była ona osobą, która z zewnątrz była twarda, ale w środku była bezbronną dziewczynką, która łatwo jest zranić i ja to właśnie uczyniłem. Byłem strasznie głupi, gdy zgodziłem się na ten cholerny zakład. Nie mogłem sobie tego wybaczyć. Teraz muszę zrobić wszystko aby odzyskać Alex, a najbardziej jej zaufanie... a to będzie bardzo, bardzo ciężkie. Zmierzałem w kierunku mojego domu pochłonięty głębokimi przemyśleniami, gdy poczułem jak ktoś na mnie wpada i po chwili upada na ziemię. Ocknąłem się i spojrzałem na osobę, która postanowiłam przerwać moje rozmyślenia. Nie spodziewałem się tego co po chwili ujrzałem. Na chodniku siedziała Blue. Wyciągnąłem dłoń w jej kierunku, lecz dziewczyna chwilę się zawahała, ale po upływie czasu zdecydowała się skorzystać z mojej pomocy. Chciałem coś powiedzieć, ale ona wyprzedziłam mnie mówiąc;
- Powinnam Ci przyłożyć za to co zrobiłeś mojej przyjaciółce...ale jednak tego nie zrobię, bo wiem że bardzo żałujesz. Umm.. dziękuję, że pomogłeś mi się podnieść.
- Wiem, że ją skrzywdziłem, ale ja na prawdę tego nie chciałem. To nigdy nie powinno się wydarzyć. - odpowiedziałeś dość szybko.
- Mi nie musisz się tłumaczyć. Te wyjaśnienia należą się Alex.
- Tak wiem rozmawiałem z nią chwilę temu, ale chyba nic nie pomogła ta rozmowa, ani te wyjaśnienia...ale trudno mogłem wcześniej pomyśleć, jakie mogą być tego skutki. Chciałbym wam bardzo podziękować, za to co z Harrym dla nas zrobiliście. A tak w ogóle to gdzie jest Harry? - patrzyłem ciągle na Blue, gdy wypowiedziałem imię przyjaciela... nagle dziewczyna jakby posmutniała? Musiało się coś wydarzyć jak zostawili nas z Alex w parku.
- Poszedł spotkać się z jakąś Kathy - odpowiedziała cicho.
Kathy?! Przecież to była Harrego! Czego ona jeszcze on niego chce?! Pojawia się w jego życiu, po tym jak bardzo mu je zniszczyła! No nic muszę pogadać o tym ze Stylesem.
- Chodź odprowadzę Cię do domu, zaczyna się ściemniać i zbiera się na deszcz.
- Tak, to chodźmy. Jeszcze by tego brakowała, aby nas deszcz zmoczył. - powiedziała lekko się uśmiechając.
Odprowadziłem Blue pod jej mieszkanie, podczas krótkiego spaceru trochę pogadaliśmy i wywnioskowałem, że coś mi tu nie pasuję. Harry jak i Blue ostatnio coś dziwie się zachowują. Jakby się zakochali? No nic muszę z nim poważnie pogadać. Westchnąłem po czym skierowałem się do mojego domu. Gdy tylko znalazłem się w środku, podążyłem w kierunku sypialni, w której po chwili odpłynąłem w krainę marzeń.
>PERSPEKTYWA BLUE<
13 stycznia
Zjadłam tosty na śniadanie, umyłam zęby i poprawiłam usta błyszczykiem.
Nareszcie koniec. Wyszłam z wielkiego budynku chowając dyplomy i dokumenty do torebki. Podniosłam głowę i przy chodniku zobaczyłam Harrego. Opierał się o czarny samochodów. Ubrany był w czarne obcisłe spodnie, luźną białą koszulkę i czarny długi płaszcz. Uśmiechał się zadziornie, jego słodkie dołeczki dodawały mu uroku. Jak ja zazdroszczę jego przyszłej dziewczynie.Co?! O czym ja myślę. Uśmiechnęłam się i podeszłam do niego.
- Witaj Blue. Pięknie wyglądasz. - pocałował mnie w policzek i ciągle mi się przyglądał.
- Dziękuję. - no pięknie, znowu się rumienię przez tego głupka. Ale jakże przystojnego głupka. - Co ty tu robisz?
- Przyjechałem po ciebie. Słyszałem że dziś ostatni dzień twojej męczarni. I uprzedzam twoje pytanie, Alex mi powiedziała. - uśmiechnął się słodko.
- yhm, ale jaki jest cel tego że przyjechałeś?
- Zabieram Cię na obiad a później w jeszcze jedno miejsce.
- Coś czuje że nie mam innego wyboru, jak zgodzenie się prawda?
- Czytasz mi w myślach Mała. Wsiadaj.
Posłusznie zajęłam miejsce pasażera i zapięłam pasy. Po ok dwudziestu minutach byliśmy pod restauracją. Nie było jednak miejsca na głównym parkingu więc zaparkowaliśmy pod sklepem obok. Wysiedliśmy z samochodu i kierowaliśmy się do restauracji. Nagle jakaś dziewczyna zaczepiła Harrego.
- Harry, kochanie. - chciała go przytulić ale odsunął się zręcznie ją omijając.
- Kathy, zrozum, że między nami nic nie będzie. Spieprzyłaś mi rok życia! Czego jeszcze oczekujesz? Że rzucę ci się w ramiona?! Nie licz na to. - Harry był bardzo zły. Chociaż to mało powiedziane. Objął mnie w pasie i prowadził do wejścia.
- Czyli teraz z nią się spotykasz? Wolisz ją ode mnie? Na prawdę? Spójrz na nią, a teraz na mnie. - potok słów wydobywał się z jej ust.
- Posłuchaj idiotko. Nie jesteś nawet w połowie taka jak ona. - Harry odwrócił się i podszedł do dziewczyny. - Ona przynajmniej nie daje dupy każdemu kogo spotka, więc nie porównuj siebie do niej.
Dziewczyna stała osłupiała. Otwarła usta z zamiarem powiedzeni czegoś, ale zamknęła je nie wypowiadają ani jednego słowa.
Weszliśmy do restauracji i zajęliśmy wolny stolik. Zdjęłam płasz i położyłam go na oparcie krzesła. Oworzyłam menu i przeglądałam kolejne strony. Spojrzałam znad karty na Stylesa. Złość powoli uchodziła z niego. Zamówiliśmy coś do jedzenia i siedzieliśmy w ciszy. Nie wiedziałam jak zacząć rozmowę i nie byłam pewna czy w ogóle go zapytać o to, co od wczoraj ciągle chodziło mi po głowie.
- Pewnie chcesz wiedzieć kto to był.
Na szczęscie chłopak odezwał się, więc to nie ja musiałam o to zapytać.
- ugh, jeśli nie chcesz o tym rozmawiać..- nie dane było mi dokończyć, ponieważ Harry mi przerwał.
- Jak słyszałaś, to była Kathy. Trzy lata temu byliśmy razem. Myślałam że jest to prawdziwa miłość. Kochałem ją. Niestety po roku dowiedziałem się, że zdradzała mnie. Spała praktycznie z każdym. Okazało się, że tylko traciłem czas będąc z nią. To jedna wielka pomyłka.
- Przykro mi. To z nią się wczoraj spotkałeś?- zapytałam niepewnie.
- Tak. Wciskała mi kit że mnie nadal kocha, chce ze mną być i tak dalej. Zakończyłem już dawno ten dział nie chcę do tego wracać.
- Ok.
- To tak, teraz jedziemy do ciebie, przebierz się w coś wygodniejszego.
Po półgodzinnej jeździe byliśmy pod moim domem. Otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka.
- Rozgość się. Idź do salonu włącz telewizor, rób co chcesz.
Weszłam do pokoju i wyjęłam z szafy nowe ubrania. Udałam się do łazienki i założyłam czarne legginsy, biały luźny sweter i bordowe vansy. Gotowa zeszłam na dół.
- Idziemy? - zapytałam znalazłam się w salonie.
- Tak.
- Powiesz mi gdzie jedziemy?
Co chwila dręczyłam chłopaka pytaniami.
- Tak właściwie, to już jesteśmy na miejscu.
Harry zatrzymał samochód i zgasił silnik. Wysiedliśmy, a ja rozejrzałam się wokół.
- Choć, idziemy. - Harry objął mnie ramieniem i prowadził do wejścia kręgielni. Zapłaciliśmy za wejście i wypożyczyliśmy buty. Podeszliśmy do wyznaczonego toru.
- um Harry?
- Co się stało Mała?
- Bo wiesz, ja nie bardzo umiem grać. - poczułam że się rumienię, więc spuściłam głowę zakrywając twarz włosami. Chłopak podszedł do mnie i przytulił.
-Spokojnie. Nauczę Cię.
Harry wziął kulę i pokazał jak rzucić. Następnie stanął za mną, objął mnie i rzucaliśmy razem. Później już sobie radziłam. Przez całą godzinę świetnie się bawiliśmy. Kiedy skończyliśmy grać zabraliśmy nasze rzeczy i wyszliśmy.
- Dziękuję, że nauczyłeś mnie grać.
Stanęłam na przeciwko Harrego i patrzyłam mu prosto w oczy.
- Nie ma za co. - uśmiechnął się ukazując swoje dołeczki. Przysunęłam się do niego kładąc dłonie na jego plecach. Patrzyliśmy sobie w oczy przysuwając się bliżej siebie.
_____________________________________________________________________________________
Cześć <3
No więc macie kolejny rozdział, mamy nadzieję, że wam się podoba. Stwierdziłyśmy, że rozdziały będą pojawiać jeden na tydzień, prawdopodobnie w soboty.
Jeśli macie jakieś pytania, piszcie na tt.
Jeśli chcecie prowadzić konto, któregoś z bohaterów, również piszcie.
Jeśli chcecie być informowani, napiszcie o tym w komentarzach pod rozdziałem.
Liczymy na szczere opinie. Komentarze są ogromną motywacją do pisania. Kochamy was. <3
@xiluvmyharryx
@loostiindreaams




Nominowałam cię do LBA --> http://one-direction-w-innym-swietle.blogspot.com/2014/01/lba.html :)
OdpowiedzUsuńPrzy okazji zapraszam do czytania bloga :*
Jeju *-* strasznie mi się ten rozdział podobał !
OdpowiedzUsuńKurde, Alex i Niall muszą ze sobą się pogodzić. Koniecznie !
A ta Kathy? Niech się buja, bardzo dobrze jej Harry powiedział :)
Harry i Blue są tacy słodcy aww ;3
czekam na next i zapraszam do mnie :) x
@xAgata_Sz
Przeczytałam wszystkie rozdziały i nie żałuje kurde to jest świetne, macoe tenn zajebisty styl pisani, ugh kocham to. Zdecydowanie mavie talent, serio.
OdpowiedzUsuńA co do rozdziału to omggg mama nadzieję ze się pocaluja, widać ze coś dla sb czują, cóż teoretycznie to przyznali. Chce następnego rozdziału i chce ich razemm haha xd
Zapraszam też do mnie, yez liczę na szczera opinie http://coldness-funfiction.blogspot.co.uk/?m=1
@Motherfuuuckerr xxx
Świetne.xx
OdpowiedzUsuńTo jest świetne. Nie mogę się do czekać kiedy Harry i Blue bd razem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam @JustinePayne81